W dniach od 27 września do 2 października grupa 54 osób z naszej wspólnoty polonijnej wyruszyła na szlak pielgrzymkowy do Rzymu i innych sanktuariów we Włoszech. Wczesnym rankiem spotkaliśmy się na lotnisku w podbrukselskim Zaventem i lotem linii Easy Jet wyruszyliśmy w stronę słonecznej Italii. Dla wielu była to pierwsza podróż do Rzymu i Włoch. Na lotnisku w Fumicino czekał już na nas nasz przewodnik – pan Konrad. Następnie autokarem wyruszyliśmy w stronę Chiusi, gdzie był nasz pierwszy nocleg i gdzie na wieczornym spacerze mogliśmy podziwiać piękne widoki Toskanii. Wieczorem byliśmy na Mszy św. w kościółku znajdującym się nieopodal, a po kolacji był czas na wspólne rozmowy i integrację na tarasie.
Pierwszym punktem naszej wyprawy w niedzielę 28 września był Asyż, gdzie zwiedziliśmy sanktuarium św. Franciszka, św. Klary oraz niedawno kanonizowanego św. Karola Acutisa. Uczestniczyliśmy w Eucharystii oraz spacerowaliśmy po pięknym średniowiecznym Asyżu, położonym na wzniesieniu – mogliśmy więc podziwiać piękne włoskie widoki i cieszyć się wspaniałą pogoda tego dnia, a wszystko w modlitewnym nastroju.

Kolejnym punktem naszej pielgrzymki było Loreto, gdzie znajduje się sanktuarium Domu Świętej Rodziny. Aby ochronić tę relikwię przed zniszczeniem przez Turków w 1291 roku, kupiecka rodzina de Angeli sfinansowała i zorganizowała przewóz Domku. Nad nim zostało zbudowane piękne sanktuarium, a w jego murach mogliśmy poczuć promieniującą atmosferę świętości, uświęconą życiem w nim Świętej Rodziny.

Kolejny dzień pielgrzymowania, 29 września, to dwa sanktuaria: Lanciano i Manoppello. W Lanciano w VIII wieku miał miejsce Cud Eucharystyczny. Zgodnie z legendami i zapisami pewien kapłan zwątpił w realną obecność Jezusa w Eucharystii. Podczas odprawiania Mszy św., gdy tylko wypowiedział słowa konsekracji, hostia została przemieniona w ciało Jezusa, a wino w Jego krew. Po niedługim czasie krew zakrzepła w pięć grudek o nieregularnym kształcie. Obejrzeliśmy film dokumentalny na ten temat, a następnie mogliśmy zobaczyć relikwiarze z cudownymi postaciami.
Manoppello to sanktuarium, gdzie znajduje się wizerunek Świętego Oblicza. Całun z Manoppello jest uważany za chustę św. Weroniki lub za chustę, którą zgodnie z opisem ewangelicznym owinięto głowę Jezusa Chrystusa po złożeniu do grobu. Wizerunek, umieszczony w ołtarzu głównym. Badaczom udało się wyodrębnić jak gdyby trzy warstwy: twarz Chrystusa cierpiącego w Wielki Piątek, złożonego do grobu w Wielką Sobotę oraz Zmartwychwstałego. Święte Oblicze nie jest twarzą osoby cierpiącej, lecz pełnej życia.
W sanktuarium posługują też polscy księża i siostry zakonne, m.in. s. Monika, która była tam naszą przewodniczką i pięknie oprowadziła nas po sanktuarium, podkreślając jak ważne jest zawierzenie Bogu swojego życia

30 września dotarliśmy do miasta „do którego prowadzą wszystkie drogi” – do Rzymu. Pierwszym punktem naszego zwiedzania był kościół Matki Bożej Nieustającej Pomocy położony przy via Merulana w kościele pod wezwaniem św. Alfonsa Marii Liguoriego – założyciela zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. W tym kościele znajduje się cudowna ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
1 października byliśmy na audiencji generalnej na Placu św. Piotra. W tym celu musieliśmy wstać bardzo wcześnie, aby wejść na plac razem z mnóstwem innych pielgrzymów z całego świata. Było to bardzo wzruszające doświadczenie – móc oglądać papieża Leona XIV, który najpierw przejeżdżał wśród pielgrzymów, pozdrawiał ich i błogosławił małe dzieci, a następnie modlił się razem z pielgrzymami i wygłosił do nich słowo. To były niezapomniane chwile, które na pewno zostaną w naszej pamięci na zawsze.

W Rzymie zwiedzaliśmy cztery główne Bazyliki. Najpierw Santa Maria Maggiore (gdzie pochowany został niedawno papież Franciszek), oraz św. Jana na Lateranie. Następnego dnia Bazylikę św. Piotra (gdzie znajduje się m.in. grób papieża Jana Pawła II) i w końcu Bazylikę św. Pawła za Murami. Zwiedzaliśmy tez inne zabytki, jak Zamek Anioła, Piazza Navona, Koloseum, Bocca della Verita – Usta Prawdy, Schody Hiszpańskie, via Appia… Byliśmy w pobliżu katakumb św. Sebastiana, usłyszeliśmy o kościele Quo vadis, w którym był swego czasu Henryk Sienkiewicz i który stał się dla niego inspiracją do napisania powieści pod tym samym tytułem. Nie zabrakło tez wspólnych modlitw, śpiewów, rozmów, a także opowiadania dowcipów.

Do Brukseli dotarliśmy późnym wieczorem 2 października, szczęśliwi i napełnieni duchowo atmosferą i mocą świętych miejsc, które mieliśmy okazję zwiedzać w Roku Świętym 2025.
Z serdecznymi pozdrowieniami dla wszystkich pielgrzymów, z modlitwą o dobre owoce dla wszystkich uczestników tej pielgrzymki.

Gabriel z mamą